Polecane linki

Magazyn narciarski NTN – strona magazynu/czasopisma stricte narciarskiego, które wydawane jest w papierowej wersji w kilku częściach na rok. Magazyn sam w sobie uważam jednoznacznie za najlepszy w Polsce. A! Bardzo ważne bo wiele osób mnie pyta: zbieżność nazwisk z redaktorem naczelnym jest przypadkowa. Z Panem Tomkiem K. nie łączą mnie żadne więzy krwi o których byłoby mi wiadomo.

Forum skiturowe – Największe i najbardziej kompleksowe forum skitourowe w Polsce. Użytkownicy na bieżąco wymieniają się informacjami na temat aktualnych warunków w górach. Wiadomo, ze im więcej użytkowników tym lepiej.

TOPR – Wiadomo strona Tatrzańskiego ochotniczego pogotowia ratunkowego. Ja planując wyprawę w Tatry na skitoury zawsze wcześniej sprawdzam co pokazują kamery, jaki jest komunikat lawinowy i dopiero planuję wyjazd. Z Tatrami, jak z każdymi innymi górami, szczególnie w zimie nie ma żartów.

Szkoła narciarska PTAK-TEAM – Strona internetowa, której właściciel jest instruktor wykładowca Bartek Ptak. Na stronie jest zasłużona rekomendacja.

Remsport – RemSport to jeden z najlepiej prosperujących sklepów i serwisów narciarskich, który za swoją misję przyjął popularyzację własnoręcznego serwisu.

Windsport – Można to nazwać strzałem w kolano ponieważ kto reklamowałby swoją konkurencję? Prawda jest jednak taka, że spośród krakowskich serwisów, sklepów narciarskich Windsport (moim zdaniem) jest najlepszy. Biorąc pod uwagę fachowość obsługi – sprzedawcy i serwismani to nie są przypadkowi ludzie- ceny, doświadczenie na rynku i naprawdę dobre rady, których tam warto słuchać (zwłaszcza jeśli chodzi o dobór butów narciarskich!) to okazuje się, że Windsport jest najlepszy. Firma od wielu lat stosuje strategię Win Win… oni zarabiają, ale przede wszystkim chcą też sprzedać towar z którego klient będzie ostatecznie zadowolony i dobrany do jego potrzeb. Wiele razy zdarza się, że wiąże się to z godzinami cierpliwego tłumaczenia klientowi dlaczego tak, a nie inaczej. Tym większy plus… mogliby machnąć ręką i powiedzieć: „Bierz Pan skoro Pan myśli, że to dla Pana dobre…”

Gabinet  fizjoterapii – Gabinet  fizjoterapii… stomatologicznej…  Nie dajcie się zwieść jednak, Piotr prowadzi gabinet wraz ze swoją żoną i razem zajmują się również fizjoterapią ogólną całego ciała. Nie ukrywam, że właściciel Piotr, to mój bardzo dobry znajomy i chce mu tym wpisem pomóc. Ponadto chce też w jakiś tam sposób odwdzięczyć się za przeprowadzenie rehabilitacji kolana po naderwaniu więzadeł. Wizyta po wizycie z Piotrem czułem się coraz lepiej, więc tak Piotrek to mój znajomy, jednak nie polecił bym go, gdybym nie wiedział, że jest świetnym fizjoterapeutą. Tym wpisem ręczę za jego umiejętności…  Nikomu nie życzę, ale nie oszukujmy się. Narciarstwo to kontuzjogenny sport i zawsze taki będzie.

Chata na BucnikuChata na Bucniku usytuowana jest w sercu Beskidu Sądeckiego. Jest to miejsce, w którym można odpocząć w bardzo pogodnej i rodzinnej atmosferze. Gospodarze prowadzący tą miejscówkę to bardzo pogodni i sympatyczni ludzie. Podobno w pierwszej kolejności szukamy ludzi, a nie miejsca więc to jest dokładnie tego przykład. Osobiście polecam miejsce również ze względu na bardzo fajne możliwości wypraw skiturowych grzbietem gór, gdzie po drodze co chwilę otwiera się przepiękny widok na królestwo polskich gór – Tatry. Na stronie bardzo dobrze opisany jest dojazd, a ponadto serdecznie polecam kontakt z gospodarzami w razie jakichkolwiek pytań, aby szybko się przekonać, że warto.

Dieta sportowca Szukałeś już konkretnej diety? Ja tak i poświęciłem na to bardzo wiele czasu szukając informacji czy to w sieci, książkach, sprawdzając empirycznie czy rozmawiając z innymi ludźmi na ten temat. Po szeregu sprzecznych ze sobą informacji ostatecznie trafiłem na dietę sportowca. Zacząłem ją stosować początkowo z czystą przyjemnością jak pewnych nowych smaków. Nie oczekiwałem żadnych efektów korzystałem z rad zawartych w artykułach z czystej przyjemności nowych smaków i poczucia zdrowej żywności… Efekty przyszły same 🙂 Polecam.

Sebastian Bednarczyk Trener personalny w Krakowie Sebastian to kolejna osoba z moich serdecznych znajomych, który jest zawodowym sportowcem (wicemistrz Polski w sprincie), a dodatkowo pasjonuje się dziennikarstwem sportowym. Poza tą stroną prowadzi także portal www.sprinterzy.com. Sebastian prowadzi treningi personalne na najwyższym poziomie, osobiście brałem udział w jego treningach core stability, które są bazą chyba dla każdej dyscpliny. 

Refleksyjnik – to moja strona w której uzewnętrzniam się nie tylko narciarsko, ale ze wszelakich refleksji i przemyśleń, które w dużej mierze kierują moim życiem.

Dlaczego tak jest?

 

Jestem narciarzem od dziecka. Już wieku 6-7 lat miałem swoje pierwsze dechy, a w zasadzie to plastiki, które do butów przywiązane były rzemieniami…  Nie, nie… Ani myślę chełpić się tutaj jak długo, jak wiele i to, że skoro założyłem narty jak byłem mały to na pewno jestem prawdziwym narciarzem. Tak naprawdę to jestem przeciętnym narciarzem, a w kategoriach sportowych to żadnym. Zdobyłem stopień pomocnika instruktora, ale to o niczym nie świadczy. Niestety, ale w trakcie egzaminu zawiodłem się na poziomie jaki trzeba osiągnąć, aby ten tytuł mieć. Miałem inne wzorce, pomocnik instruktora kiedyś był dla mnie wzorcem. Niemniej jest to jedyny formalny wyznacznik. Jedyne co chcę przekazać to, że narciarstwo nie jest mi obce, próbowałem różnych form w różnych warunkach bo chcę spróbować tej dyscypliny w każdym wymiarze.

Narciarstwo po prostu kocham, kocham tę dyscyplinę, kocham góry, wiatr i płatki śniegu na twarzy, adrenalinę dostarczaną prosto do żył, taniec na śniegu i to, że mogę ten sport uprawiać z wartościowymi dla mnie ludźmi, co sprawia, że kocham ją jeszcze bardziej.

W wieku kilkunastu lat sytuacja zmusiła mnie do zaprzestania czynnego narciarstwa i tak w latach licealnych i na początku studiów nie jeździłem w ogóle. Kiedy ponownie miałem okazję stanąć na nartach cieszyłem się jak dziecko, że wracam do tego pięknego sportowego świata. Generalnie jestem amatorem w wielu dyscyplinach sportowych, takich jak: kolarstwo górskie, szosowe, bieganie, trekking, wspinaczka skałkowa, pływanie, kiedyś piłka nożna i inne sporty grupowe… Do tego uwielbiam próbować nowych dyscyplin, które są dla mnie nowe, ale chce spróbować, żeby ich doświadczyć… a może któraś z nich okazać się moją nową pasją…  Takie tam, wiele ludzi podąża tą ścieżką bo mieszkamy w kraju, który dostarcza fantastycznych możliwości do uprawiania właśnie tych dyscyplin… (W ogóle to mieszkamy w pięknym kraju i korzystajmy z tego. Ja korzystam… J) Zmierzam jednak do czegoś innego. W każdej z wymienionych dyscyplin spotyka się ludzi, różnych ludzi czasem złych, czasem dobrych, czasem takich których się lubi bardziej, a czasem takich, których lubi się mniej… Wszystkich zawsze łączy jedno, wspólna pasja i radość związana z przeżywaniem i dzieleniem się emocjami dostarczanymi przez spędzone chwile. To, że w tych kręgach rodzi się od razu, błyskawicznie po pierwszym spojrzeniu jakaś więź. Rozmowa od razu się układa i od razu jest o czym rozmawiać. Radość z tego, że można się pochwalić, że pokonało się samego siebie i pomimo wyczerpania jechało się dalej bo droga już była niedaleka. I automatycznie zrozumienie w oczach drugiej osoby. Do dzisiaj pamiętam jak opowiadałem znajomym historię kiedy jechałem na rowerze górskim pod silny wiatr przez 30km… opowiadając to w biurze kiwali głowami, ale nie wiedzieli o co chodzi, kiedy powiedziałem to mojemu serdecznemu przyjacielowi od razu zobaczyłem zrozumienie w oczach 🙂 Przyjemne wspomnienie… Cel mam jednak jeden we wszystkich tych dyscyplinach jednak ludzie byli razem i byli pozytywnie nastawieni do siebie. Czy na rowerze, czy na skałach, czy w górach na spacerze, czy na jeziorze, na rzece, zawsze ludzie się cieszyli, ze spontanicznego spotkań…

Dlaczego zatem na polskich stokach jest inaczej? Dlaczego tak jest, że kiedy jadę na stok to się boję…? Nie chce się bać i chce się cieszyć… chce się cieszyć jazdą, każdą sekundą, każdym momentem, każdym skrętem, każdym dzwonem (pod warunkiem, że bezkontuzyjnym J ). W tej chwili na stoku walczę o to, żeby przeżyć. Oczy trzeba mieć cały czas dookoła głowy, cały czas trzeba się mieć na baczności być czujnym tego co się dzieje dookoła, a i tak to czasem nie wystarczy. Ja wiem dlaczego? To siedzi w naszych głowach, ale czy dożyjemy czasów, kiedy na stokach zwycięży odwaga nad brawurą? Odważne jest zjechać ze stoku z którego się boimy, ale w rozsądnej dla swoich umiejętności prędkości. Brawurą jest zjechanie zagrażając przy tym innym… Oczywiście dochodzi też bardzo, bardzo wiele innych czynników takich jak łatwa dostępność sprzętu, czy niewystarczająca ilość stoków… moim zdaniem to jednak ludzie powinni ostatecznie być tymi, którzy powinni w takich warunkach jakie mamy do dyspozycji odpowiednio zachować.

Pod stokiem w kolejce znowu negatywna energia w postaci przepychających się ludzi. Znowu źle… Jeśli mamy do dyspozycji jakąkolwiek integracyjny wyciąg (wieloosobowe krzesło/orczyk/gondola J) to jest szansa, że spotka się kogoś wesołego kto chętnie będzie z nami porozmawia. Jeśli jednak udziela mu się również sytuacji ze stoku to wiadomo, że skończy się narzekaniem na panujące warunki i już choćby była najpiękniejsza pogoda to i tak będzie negatywnie.

Chciałbym dotrzeć do tych wszystkich brawurowców, przez których okazuje się, że jestem tchórzem… Bo boję się jeździć na nartach.

Jeśli chodzi o towarzystwo sportowe w narciarstwie alpejskim to tam witki opadają, i szkoda pisać. Poza polityka, nigdzie nie spotkałem się z takim poziomem hejterswa. Gdzie sportowa rywalizacja przerodziła się niezdrowa zawiść i nienawiść. Na dowód wystarczy sobie popatrzeć na komentarze i wpisy na stronie magazynu ntn (www.ntn.pl). Tyle szkoda zachodu bo tam się jeszcze długo nic nie zmieni.

  

Dlatego (choć nie tylko dlatego) od kilku sezonów przerzuciłem się skrupulatnie na skitoury, ale może o tym innym razem… 

Jak kupić/dobrać/kupić narty?

Jak kupować narty? Jak dobrać/wybrać narty?

To temat rzeka… jak najłatwiej? klasycznie… iść do sklepu/na giełdę/czy do jakiegokolwiek punktu i kupić narty. Tam już znajdzie się na pewno sprzedawca, który wam doradzi jakie narty dla Ciebie są najlepsze drogi czytelniku…. 🙂 Czy nie macie uczucia, że po takim zakupie zawsze jest pewien niedosyt? Brak pewności, że taki zakup jest inny? Że postąpiło się słusznie?

Oczywiście jest to jakieś doradztwo bo co i sprzedawca w sklepie może zrobić nie widząc jak jeździcie. Jeśli jeszcze nie ma premii od sprzedaży to i intencje w tym będzie miał uczciwe. Zazwyczaj w dużych sklepach jednak ma. W takim wypadku nie ma to nic wspólnego z profesjonalnym doradztwem. Sprzedawca tak naprawdę widząc reakcje klienta będzie wam doradzał jakie narty najbardziej się Tobie podobają. A kupując narty będziesz się w pierwszej kolejności sugerował podstawowymi parametrami (długość, promień, przeznaczenie), a później szata graficzna… No niektórzy mają odwrotnie… 🙂 Piszę to nie złośliwie i też to rozumiem, mnie też moje narty wolę kiedy mi się podobają niż nie. Tak mam. Oczywiście jakiś tam pogląd to da, i pewnie będziemy zadowoleni po zakupie bo co zrobić jak już narty kupiliśmy. Pewnie i jeździć się będzie nie najgorzej… tylko, że… nie wiemy co tracimy… bo skąd wiedzieć skoro nigdy czegoś innego nie spróbowaliśmy.

Jaka jest zatem skuteczna metoda kupowania nart?
Najlepiej jeśli ma się okazje to doradzić się kogoś kto się na tym zna. Tylko nie znajomego, który właśnie kupił sobie nówki za 2700zł i poleca wam dokładnie te same pomimo tego, że wy właśnie stawiacie pierwsze kroki na nartach, a on jeździ od małego? Jemu jeździ się fantastycznie bo i co ma powiedzieć jak już wydał tyle pieniędzy na te narty. Jeśli ów znajomy miał faktycznie okazję pojeździć na większej ilości par nart to jasne, to już jest jakiś wyznacznik. Niech  tak osoba po prostu ma jakieś większe doświadczenie ze sprzętem narciarskim niż to, że jeździła na trzech parach nart w ostatnich 6 latach… To za mało 🙂
Jeśli macie możliwość to najlepiej skonsultować się z trenerami/instruktorami, którzy ponad to, że wiedzą jak jeździć to na pewno doświadczenie w sprzęcie mają większe. Do tego przede wszystkim dobrze by było, żeby zobaczyli jak wy jeździcie. Wtedy będzie o niebo łatwiej.

Co dalej?

Pozostają dwie drogi, albo zdać się na opinię takiego fachowca wskoczyć na allegro i kupić, albo spróbować wynająć takie właśnie narty i się na nich przejechać. Niestety tutaj pojawiają się dwie wątpliwości. Po pierwsze z konkretnym modelem nart w wypożyczalniach to jest tak, ze akurat go nie ma, a po drugie jakość przygotowanych nart w wypożyczalniach budzi sporo wątpliwości. (nie tylko polskich austriackich tak samo) Nie piszę tego złośliwie, po prostu wypożyczalnie w szczycie sezonu nie są wstanie nadąrzyć (albo nie chcą bo się im nie opłaca) odpowiednio dobrze przygotować nart. Mimo wszystko jest to jakaś alternatywa do spróbowania.

Co proponuję? Zadzwoń/napisz do mnie 🙂 Jeśli będę potrafił, doradzę… Przygotuj się jednak a szereg pytań takich jak:

 

  •          Czy lubisz jeździć szybko?
  •          Czy masz zacięcie sportowe czy jeździsz raczej rekreacyjnie?
  •          Jak często jeździsz i od ilu sezonów, czy może zaczynasz dopiero?
  •         Czy wolisz jeździć raczej długim czy krótkim skrętem?
  •         Dynamicznie czy statycznie?
  •         Czy jesteś ogólnie wysportowany również w innych dyscyplinach sportowych? Jakich?
  •         Ile masz wzrostu? I jaką masz budowę silny barczysty facet, czy masz posturę maratończyka?

  

Jedyną skuteczną metodą zakupu nart jest przejechanie się na nich. Ja na podstawi e wywiadu z wami o waszych preferencjach, możliwościach i doświadczeniu coś wam zaproponuję. Jak pisałem wcześniej możecie takie narty znaleźć sobie na allegro, na giełdzie czy gdziekolwiek… Spróbować wypożyczyć.

 

Ja mogę zaproponować ode mnie ze sklepu, wtedy pożyczę wam kilka par, które moim zdaniem dla was będą odpowiednie i z tych nart będziecie mogli sobie wybrać po swoich własnych testach te które wam najbardziej pasują. Oferta nie jest jednak skierowana dla wszystkich. Dlaczego? Bo muszę wam zaufać i uwierzyć, że pożyczam narty odpowiedzialnej osobie. Magazyn też jest nieograniczony, więc tak naprawdę to tylko wyróżnieni  w środku sezonu się załapią na to. Niemniej zainteresowanych o szczegóły zapraszam już personalnie do mnie.

Narciarstwo to moja pasja, a nie sposób na utrzymanie się. Zarabiam na życie gdzie indziej, tutaj mam okazję sobie dorobić, a przy okazji chętnie pomagam tym, którzy szukają pomocy… 🙂

 

 

Umowa z kurierami

Co nowego na sezon 2013/2014 w naszym serwisie narciarskim? 

Otóż od października br. podpisaliśmy umowę z firma LDS Solutions, która promuje swój się jako CityQrier – to bardzo mobilni kurierzy działający na terenie Krakowa (całej polski rownież, ale nas interesuje Kraków). Nie trzeba mowić o korzyściach płynących ze współpracy dzięki nim my rownież będziemy bardziej mobilni, a państwa narty jeszcze szybciej trafia z powrotem.

Wygrzewanie nart

Do naszego serwisu ponownie wraca możliwość wygrzewania nart w kocu termicznym. Ta usługa dedykowana jest głównie dla nowych nart lub nart, które nie były smarowane wielokrotnie celem odpowiedniego natłuszczenia ślizgu.

Sezon 2012/2013 otwarty!

My sezon już zaczęliśmy, zapraszamy zatem i Was do wypróbowania pierwszego śniegu!

 

A co nowego w sezonie 2012/2013 w serwisie nart?

Po pierwsze (i najważniejsze): z uwagi na duże zainteresowanie i wiele pytań – postanowiliśmy otworzyć komis narciarski. Komis funkcjonuje na razie przez allegro, a nasze aukcje można znaleźć tutaj. Wszystkie wystawione narty mają naostrzone krawędzie (zwyczajowo na 88 stopni z boku i 0,5 podcięcie, jeśli w aukcji nie zaznaczono inaczej) oraz są nasmarowane. Narty na aukcjach są z zeszłego sezonu, a na okres letni zostały zalane smarem, aby ślizg nie wysychał. Nadmiar smaru zostaje ściągnięty tuż przed zapakowaniem zakupionego sprzętu do wysyłki.
Powstaniu sklepu przyświecała myśl: „jeśli coś robisz, to rób to dobrze”, możecie więc sobie wyobrazić jak przygotowany jest sprzęt 🙂

Druga ważna zmiana to nowe usługi związane z serwisem. Oferujemy od tego sezonu przygotowanie także maszynowe z ręcznym wykończeniem.

Jak jest różnica? Usługa ta jest oczywiście tańsza niż w przypadku pracy wyłącznie ręcznej, która to wymaga więcej czasu i energii.

Ostatnią już nowością są zmiany na stronie, czyli nowy wygląd i nowa pozycja w menu – FAQ (Frequently asked questions) – odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Do zobaczenia na stoku!

Pozdrawiamy,
zespół Profis

Konserwacja nart na lato

Zachęcamy do skorzystania z naszych usług posezonowych polegających na konserwacji nart na lato.

Usługa polega na wyczyszczeniu ślizgów nart, ostrzeniu, rozkręcaniu wiązań (aby rozluźnić sprężynę) oraz – i przede wszystkim – zalaniu ślizgów grubą warstwą smaru, który ma zabezpieczyć przed ich utlenieniem. Koszt takiej usługi to 60 złotych za parę nart.
Usługa wiąże się jednak z koniecznością ściągnięcia nadmiaru smaru na początku sezonu, który robimy gratis – jedyny koszt stanowić będzie wtedy transport nart pod Państwa drzwi.